Nieruchomości? Z nami to proste.

Zrozumiały język, praktyczne porady, czytelna forma i atrakcyjna oprawa. Nie musisz być deweloperem, żeby bezpiecznie nabyć mieszkanie. Wystarczy, że zamówisz kawę i otworzysz Nieruchomości Cafe.

12/12/2017
Wtorek

AUTOR: Rafał Romanowski




PRZYSTANEK
ZABŁOCIE

Jeśli szukać słów dobrze oddających czym jest Zabłocie, świetnie pasowałoby „start” i „up”. Nieprzypadkowo ta postprzemysłowa dzielnica jest zagłębiem startupowych pomysłów i setek niezależnych projektów. I wciąż kluczowym terenem pod biurowe i mieszkaniowe inwestycje.



» PRZECZYTAJ WIĘCEJ


MODA NA
DĘBNIKI

Była już moda na Kazimierz, moda na Podgórze, Zabłocie czy Nową Hutę. Najnowszy hit wśród krakowskich dzielnic to zdecydowanie nadwiślańskie Dębniki.



» PRZECZYTAJ WIĘCEJ




24.07.2015r.
FOKUS
NA KAZIMIERZ

Pół kuli ziemskiej zazdrości Krakowowi Kazimierza. W unikalny sposób zderza się tu patyna dawnej żydowskiej dzielnicy z nowymi trendami w sztuce, architekturze i kulinariach. Mieszkać tu? Z przyjemnością, choć drogo i wśród multikulturowej ciżby turystów.

 

Sobotni poranek. Na oddychającym jeszcze nocą Placu Nowym w sercu Kazimierza instalują swe stoiska pierwsi sprzedawcy warzyw, owoców, bibelotów i kwiatów. Za chwilę wśród nich zacznie krążyć zaciekawiony tłum turystów, hipsterów, wycieczek z Izraela, bywalców okolicznych knajp. Popołudniem goście kawiarni i knajp będą już górą. Targ się zwinie, a jego miejsce zajmie mikrogastronomia: zapiekanki, burgery, belgijskie frytki, kazimierskie kotlety z kapustą. Wieczorem Plac Nowy i stojący pośrodku kultowy okrąglak oblepi już istny tłum. Plac eksploduje najrozmaitszą muzyką i głośnymi rozmowami. Francuski zmiesza się z rosyjskim, hebrajski z holenderskim, angielski z polskim czy niemieckim. Komunikację ułatwi trzymane w ręce piwo albo drink.

Kazimierz. Druga po Starym Mieście dzielnica Krakowa, która w ciągu minionych 20 lat tak mocno się przeobraziła. A zarazem pierwsza, w której zmiany przebiegły w tak niewyobrażalny sposób. Nie tak dawno temu kazimierskie uliczki spowijał kożuch brudu i zapach kocich szczyn. Uciekało się przed lokalnymi rzezimieszkami, co drugi budynek wymagał natychmiastowego remontu. Dziś w miejsce szarości i smutku wkroczyły zupełnie nowe parametry. Jest świeżo, innowacyjnie, kolorowo. Królują lokalne biznesy, autorskie galerie, przytulne kawiarnie, sklepiki z rękodziełem.

 

Barwna mieszanka

Kazimierz stał się modny. Boom na Kraków, który przetoczył się przez światowe media w latach 2006–2008, wybuchł tu ze zdwojoną siłą. Dawne żydowskie kwartały zaczęły żyć nowym życiem, odmalowano pełne liszajów mury, otwarto zaskorupiałe przez dziesięciolecia meliny i pustostany. Kazimierz stał się areną corocznego Festiwalu Kultury Żydowskiej, koncertów w sukcesywnie remontowanych synagogach, wystaw w bożnicach, reminiscencji żydowskiej kultury na tym terenie. Pojawiły się tłumy turystów. Odżyły tradycje targowe, organizowane są święta ulic i festyny. Kazimierz opisywano w kolorowych magazynach jako: „nowy Kreuzberg” (Berlin), „riposta na Marais” (Paryż), „alternatywa dla Brick Lane czy Camden Town” (Londyn), „krakowskie Trastevere” (Rzym), czy w kontrze do skrojonego pod wysypujące się z autokarów wycieczki niemieckich emerytów Old Town.

 

Multikulturowo

Mimo potężnych zmian, udało się ocalić wyjątkowy charakter tej dzielnicy. Nie odmalowano wszystkich fasad na pastelowo, nie wyasfaltowano każdej kameralnej uliczki, nie posypano kostką z Bruk-Betu kazimierskich placów – Nowego ani Wolnicy. Dzięki temu wiele kazimierskich przestrzeni nadal nosi metkę „miksu tradycji z nowoczesnością”. Hipsterska kawiarnia na parterze, na piętrze emeryckie mieszkanie z kwiatami w oknach. Pełna chwastów i badyli wyrwa w linii kamienic, obok elegancki apartamentowiec. Zbierający na piwo żul i wysiadający z drogiego Lexusa biznesmen w garniturze.

 

Zamieszkać niełatwo

Choć amatorów zamieszkania w dawnych murach Kazimierza znalazłoby się sporo, nie jest to najłatwiejsze zadanie. Zarówno ceny kupna, jak i wynajmu mieszkań w krakowskim „Old Jewish District” należą do najwyższych w mieście. Etykietka „pierwszego adresu po Rynku” sprawia, że o wolne lokale w dobrych cenach niezwykle trudno. Sytuację poprawiają nieco nowe inwestycje, jednak z racji kubaturowych ograniczeń oraz logistycznych przeszkód nie jest ich za wiele. Z reguły powstają one w miejsce nienadających się do zamieszkania budynków, choć do dziś w samym sercu Kazimierza straszy kilka czekających na inwestora działek.

Wśród nowych inwestycji na terenie Kazimierza ciekawie prezentują się m.in. wielorodzinny budynek na Placu Nowym 1, kompleks mieszkaniowy przy Skawińskiej, apartamentowiec na Miodowej 33, wznoszona właśnie kamienica na rogu Węgłowej i Augustiańskiej czy nowe apartamentowce między Trynitarską a Mostową. Pomiędzy nimi błyszczą gruntownie wyremontowane kamienice, np. kilka obiektów przy Miodowej, otoczenie ulicy Szerokiej czy ulicy Kupa. Trzeba jednak pamiętać, że znalezienie tańszych ofert w tych lokalizacjach graniczy z cudem. Obecnie to wciąż jeden z najbardziej rozchwytywanych adresów Krakowa.



NIERUCHOMOŚCI
BIUROWE
NIERUCHOMOŚCI
MIESZKANIOWE
NIERUCHOMOŚCI
KOMERCYJNE


RYNEK / PORADNIK / TRENDY / VIDEO

Nieruchomoscicafe.pl to interaktywny przewodnik po rynku. Możesz mieć go zawsze ze sobą w telefonie i na tablecie. Z nim nie zginiesz w gąszczu ofert, dowiesz się, jak uzyskać wsparcie programów pomocowych, poznasz tajniki mechanizmów finansowych i rozszyfrujesz znaczenie kruczków prawnych.

Z nami dowiesz się więcej. To proste jak nieruchomoscicafe.pl

 

 

Masz pytania? Chciałbyś zamieścić swoją ofertę?
Bądź z nami w kontakcie !

kontakt@nieruchomoscicafe.pl